względne oblicze personal brandingu
O względności mówiło już wielu. Na fizyce uczyliśmy się o teorii względności przedstawionej przez Einsteina. W serialu “Przyjaciele” Ross, w organizowanym przez siebie quizie, nazwał jedną z kategorii “wszystko jest względne”, czyli dokładnie tak, jak ja nazwałam ten wpis 😉 Post nie będzie jednak o tym, jak Rachel i Monica przegrały swoje mieszkanie, a o względności w personal brandingu.

To zależy

Nikt nie jest wyrocznią i nie ma monopolu na jednoznaczne określenie, że coś jest dobre lub złe. Świat nie składa się tylko z czerni i bieli. Sama przekonuję się o tym przygotowując posty na Lifebranding oraz pomagając innym w budowie marek osobistych na konsultacjach. Moim zadaniem jest zwrócenie uwagi na możliwe korzyści oraz ewentualne zagrożenia i wsparcie w odnalezieniu pierwiastka wspólnego z wizerunkiem, jaki dana osoba chce budować. Niezwykle istotne jest to, jak ktoś chce być postrzegany i co chce przez to osiągnąć, ale do tematu celów jeszcze dojdziemy.

Budując markę osobistą pamiętaj o tym, że marka, jak sama nazwa mówi, powinna być osobista. Wiąże się to bezpośrednio z tym, co myślisz i czujesz. Pierwsze skrzypce muszą tu grać Twoje potrzeby, marzenia i zgodność z przekonaniami. Wszelkie “powinieneś” należy skutecznie zagłuszać. Tylko tak rozumiany personal branding nie czyni Cię towarem. Pamiętaj przede wszystkim o tym, kim jesteś i jak to zaprezentować światu, a nie próbuj na siłę dostosowywać się do szablonów.

Liczy się cel

Co jest bardziej przydatne – kosiarka elektryczna czy wiadro? Zawsze możesz spróbować skosić trawę wiadrem, oczywiście jeśli masz dostatecznie dużo czasu. Jeżeli natomiast próbujesz transportować wodę używając włączonej kosiarki to, cóż, może to być ostatnia rzecz, jaką spróbujesz zrobić w życiu. O ile prościej byłoby, gdyby użyć do każdej z tych czynności właściwego narzędzia. To tylko pokazuje, jak istotną rolę w procesie podejmowania decyzji odgrywa cel, bo dopiero wprowadzenie kontekstu pozwala na rzetelną ocenę, czy podjęte kroki mają szansę powodzenia.

Jeśli chcesz mieć wizerunek buńczucznego człowieka, bo jest Ci to potrzebne do osiągnięcia przyjętych celów, to przekleństwa i niechlujny ubiór mają sens. Do takiego wizerunku zdecydowanie gorzej pasuje sweter w romby 😉 Jeśli natomiast chcesz być przedsiębiorcą liczącym się na arenie międzynarodowej, zdecydowanie powinieneś zainwestować w eleganckie ciuchy i dobre maniery.

Łam zasady mając ich świadomość

Zasady są po to, żeby trzymać świat w ryzach. Trzeba je znać i rozumieć, ale niekoniecznie zawsze przestrzegać. Zabrzmiało buntowniczo? Nic z tych rzeczy 🙂 Nie zachęcam Cię do przechodzenia przez jezdnię na czerwonym świetle, lecz do naginania przyjętych norm i reguł, które ograniczają horyzonty.

Robiąc zdjęcia dobrze znać zasady fotografii np. związane z kompozycją kadru. I nie chodzi tu o to, że wszystkie dobre zdjęcia mają zastosowany trójpodział lub złoty podział. Rzecz w tym, aby móc świadomie łamać przyjęte zasady dla osiągnięcia konkretnego efektu.

Choć piszę dziś o tym, że zasady personal brandingu nie są uniwersalne, to nadal uważam, że jak najbardziej mają sens i warto je ciągle poznawać. Jeśli nie będziesz traktować ich jak rad nieomylnego mędrca, lecz jak pożyteczny drogowskaz, to pomogą Ci zajść daleko. Aby móc osiągnąć zamierzony efekt łamiąc zasady, musisz wiedzieć jakie zasady łamiesz i dlaczego to robisz. Tylko wtedy zachowasz autentyczność, a w razie problemów będziesz potrafił obronić swoje stanowisko.

Podsumowanie

  • marka osobista jest osobista, więc nie wszystkie zasady jej budowania muszą pasować do Ciebie
  • Twoje działania powinny zależeć od tego, co chcesz osiągnąć
  • łamiąc zasady wiedz, że je łamiesz i miej świadomość celu, który Ci przyświeca
Udostępnij:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedIn
Autor: Ania Boczar
Nazywam się Ania Boczar. Prowadzę własną firmę i na co dzień, jako Personal Branding Hero, pomagam ludziom budować marki osobiste.