jak-widzi-Cie-rekruter
Ostatnio miałam okazję porozmawiać z Rafałem Gelzokiem, właścicielem firmy Hartwork, na temat rekrutacji. Rozmawialiśmy o tym, jak to wygląda u niego w firmie i w firmach, z którymi współpracuje oraz jaką rolę w poszukiwaniu pracowników odgrywają media społecznościowe. Rozmowa była na tyle wartościowa, że postanowiliśmy zaprezentować ją w formie wywiadu.

Dobre konto na Facebooku może załatwić Ci pracę

Jakie znaczenie ma wygląd prywatnego konta w portalach społecznościowych w kontekście zatrudnienia pracownika?

Profil prywatny na Facebooku świadczy o Tobie. Dziś około 90% rekruterów (według badań firmy Reppler) przegląda media społecznościowe przed zatrudnieniem, choć oficjalnie jest to zabronione. Czy to pomaga? Podam Ci przykład: jeden z moich znajomych nie zatrudnił pewnej osoby dlatego, że… w tle miała zdjęcie Adolfa Hitlera. Dzisiaj czasy są takie, że nawet klienci zapraszają ludzi, z którymi współpracują, na Facebooku. Wyobraź sobie, co by taka osoba sobie pomyślała o firmie, gdyby zobaczyła tam takie treści.

Na co rekruterzy zwracają uwagę przeglądając profil kandydata na Facebooku?

Po pierwsze, czy ktoś ma publiczne posty, chociaż to zależy od branży. W przypadku firmy online – dobrze prowadzony profil takiej osoby może przyciągnąć jeszcze więcej klientów, co jest wartością na plus. Po drugie, sprawdzają czy kandydat na Facebooku dzieli się treściami, które mogłyby potwierdzić, że interesuje się tym co oświadczył w CV. Na Facebooku, już przed pierwszym kontaktem, można dostrzec, czym tak naprawdę interesuje się kandydat, a o czym tylko napisał by „fajnie wyglądało w CV”. Jeśli ktoś pisze, że kocha góry, to warto mieć choć jedno zdjęcie w ostatnich 5 postach, które o tym świadczy.

Co interesuje rekrutera?

Jak ważne dla rekrutera są zainteresowania niezwiązane ze stanowiskiem, na które ktoś aplikuje?

Każdy chce współpracować z fajnymi ludźmi. Szukając najlepszej osoby na stanowisko coraz częściej zwraca się uwagę nie tylko na jej kompetencje, ale na to co ogólnie wniesie do zespołu, jak się z nią będzie współpracowało. Często osoby mające dużo zainteresowań, będące aktywne w różnych dziedzinach, są też dużo lepszymi członkami zespołu.

A co z kompetencjami? Je też jesteś w stanie zobaczyć na Facebooku?

Coraz częściej tak, bo ludzie lubią chwalić się uczestnictwem w szkoleniach czy chociażby są oznaczani na zdjęciach. Jednak najgorzej jest widzieć świetnie prowadzony profil na Facebooku, a potem na rozmowie kwalifikacyjnej mieć poczucie, że osoba jedyne co potrafi – to umiejętność bycia kierownikiem – „bo ona wie najlepiej”. Ja szukam dowodów w praktyce lub w realizacjach, jeśli kandydat je posiada. Własny blog jest dobry pod warunkiem, że oprócz teorii są na nim konkretne case study. Wiedza nie równa się jeszcze umiejętnościom, co widać szczególnie na przykładach ludzi po studiach, którzy w trakcie nie robili żadnych praktyk.

Czyli zdarza się, że ktoś przychodzący na rozmowę kwalifikacyjną, nie potwierdza wizerunku jaki można było sobie wyobrazić przeglądając jego profil w portalach społecznościowych?

Oczywiście. Co gorsze, często gdyby ten człowiek nie stworzył tak wyolbrzymionego wizerunku, tylko pokazywał prawdę, miałby większe szanse na zatrudnienie. A tak, sam zbudował duże oczekiwania, którym nie sprostał na rozmowie.

Dobry pracownik to zmotywowany pracownik

Ok, to już wiemy jak się zaprezentować, ale jak sprawić by rekruter trafił na nasz profil?

Najlepiej jest udzielać się w miejscach, gdzie mogą być potencjalni pracodawcy i opowiadać ludziom o tym, czego konkretnie szukasz. Wyznaję zasadę, że jeśli coś się robi, to trzeba „zapieprzać”. Tak samo jest z poszukiwaniem pracy – jeśli chcesz znaleźć bardzo dobrą pracę, musisz włożyć w to tyle samo sił lub… liczyć na cud. One jednak nie zdarzają się tak często. Gdyby tak było, Urzędy Pracy nie byłyby potrzebne, a obecnie bezrobocie wynosi około 7%. Niewiele, prawda? Według statystyk urzędu – to prawie milion ludzi bez pracy.

Wiele się mówi, że trudno we współczesnym świecie znaleźć dobrą pracę i dlatego bezrobocie jest tak duże. A Ty jak to widzisz?

Mam do czynienia z wieloma pracodawcami. Jednym tchem podają oni dwa największe problemy w prowadzeniu firmy: nieuczciwi klienci oraz niezmotywowani pracownicy. Skupię się na tych drugich, bo to ich dotyczy pytanie. Słyszę często: „nie umiem znaleźć kogoś, kto miałby motywację do pracy, bo tych wszystkich rzeczy można się nauczyć”, „trudno jest znaleźć specjalistę, z którym komunikacja przebiega na dobrym poziomie” czy „jeśli mam komuś płacić za siedzenie na Facebooku, to lepiej jest już wydać inaczej te pieniądze”. Problemem naszych czasów nie jest brak kompetencji, ale właściwe podejście do pracy. Możecie zapytać swoich znajomych, którzy prowadzą firmy, a podejrzewam, że ten sam argument będzie się przebijał w innych słowach.

Jak myślisz, przeglądając profile w mediach społecznościowych, można dowiedzieć się czegoś na temat motywacji potencjalnych pracowników?

Kiedyś mówiło się: pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem Ci kim jesteś. Obecnie to samo można wywnioskować z mediów społecznościowych, np. jeśli widzisz, że ktoś ciągle narzeka w wielu postach, które komentuje, to jest bardzo prawdopodobne, że w pracy będzie robił dokładnie to samo. Sama pewnie znasz kilka takich osób, które “zawsze wiedzą najlepiej” i Facebook pokazuje tylko to, jacy są na co dzień. Co ważne – także w taki sposób będą mówić publicznie o Tobie, bo ich język komunikacji nie zmieni się z dnia na dzień, a opinia pójdzie w świat.

Patrząc jednak z drugiej strony – jeśli widzisz profil osoby, która angażuje się w różne działania, np. załóżmy, że jest to Szlachetna Paczka, to tutaj możemy zobaczyć dwie rzeczy: że ta osoba nie jest skupiona tylko na sobie oraz że robi “coś więcej” niż tylko to, co musi. To są te detale, które – jak w związku – decydują o tym, czy z takimi ludźmi chcemy coś robić na dłuższą metę. Chodzi o wartość dodaną, którą wnosi każdy pracownik, bo zadań od A do Z, nie licząc bardzo specjalistycznych zawodów, jest się w stanie nauczyć każdy.

Powiem Ci, tak prywatnie, że chciałbym przeglądać profil potencjalnego pracownika na Facebooku i pomyśleć: z nim to koniecznie chciałbym pracować!

Poznaj pracodawcę i wykorzystaj to

Nie wydaje Ci się, że social media to nie tylko potężne narzędzie w rękach rekruterów, ale także osób poszukujących pracę?

Zdecydowanie tak. W social mediach można odkryć sposób komunikacji firmy czy informacje niedostępne na stronie. To jest ważne, bo jeśli napiszesz pod konkretnego pracodawcę, w stylu, który on lubi, jest dużo większa szansa, że Cię zapamięta lub spróbuje z Tobą współpracować.

Zdarza Ci się otrzymywać takie niespersonalizowane zgłoszenia?

Ostatnio dostałem wiadomość: „Widziałem, że Pana firma tworzy strony internetowe, więc jeśli jest Pan zainteresowany, to proszę się odezwać, prześlę CV.” – wystarczyłoby trochę bardziej spersonalizować maila i zainteresować się tym, co robi firma oraz zaznaczyć, co może taka osoba wnieść, a z chęcią bym ją przyjął. Jednak nie chcę współpracować z ludźmi, którzy na jakimś etapie pozwalają sobie na bylejakość, bo to nie jest zgodne z wizją firmy. On tego nie wiedział. A przecież rekruter wkłada wysiłek proporcjonalny do inicjatywy zainteresowanego, dlatego im bardziej kandydat zaangażuje się w swoją wiadomość, tym mocniej mam ochotę jemu się przyjrzeć i tym większa szansa, że znajdę coś co mnie zainteresuje.

Idealny pracownik

Jaki jest Twój wymarzony kandydat i jak wyobrażasz sobie jego zgłoszenie?

Mój wymarzony kandydat to osoba, która kieruje się Regułą 10X (podlinkowałbym książkę o tym tytule). Mówiąc w skrócie – wyznacza sobie cele dziesięć razy większe, niż potrafi, bo nawet jeśli zrobi tylko 20%, to i tak będzie więcej, niż gdyby zrealizował cel dostępny w zasięgu ręki. Dzięki temu też ktoś uczy się optymalizacji pracy, bo jeśli na to zadanie ma osiem godzin dziennie, to musi to zrobić lepiej i szybciej.

Tak samo chciałbym, żeby ta osoba pokazała, że jej zależy – w niekonwencjonalny sposób, np. przez profil czy post w mediach społecznościowych. Załóżmy jednak, że nie jest tak “internetowa”, więc wysłanie CV z listem motywacyjnym, w którym pokaże, jak się to przysłuży firmie, byłoby super. Coś jak biznesplan, który składasz w momencie starania się o dotację. Wiadomo, że nie wszystko da się idealnie oszacować, ale ja widziałbym, co taka osoba chce i może wnieść. Chodzi o taką samodzielność, zaradność i kreatywność w jednym – bo takie coś pokazuje, że jeśli w firmie pojawi się jakikolwiek problem, to jest szansa, że zostanie on szybko rozwiązany.

Jakbyś zareagował gdyby ktoś wysłał Ci zgłoszenie przez Facebooka?

Bardzo pozytywnie. Jeśli profil kandydata jest dobrze prowadzony, ma szansę szybciej zwrócić moją uwagę na swoje zgłoszenie! Plusem tego rozwiązania jest to, że kandydat nie musi pisać wiadomości aż tak oficjalnie jak maila, więc mogę lepiej go poznać. Można konwersację z firmą zacząć na Ty i dzięki temu rozmowa staje się bardziej naturalna.

Dzięki takiej aplikacji kandydat ma też możliwość sprawdzenia, czy odczytałem jego wiadomość, co może być podstawą do kolejnego kontaktu – osobiście lub przez telefon. Nawet jeśli to miałby być szczery feedback, dlaczego nie chce z nim współpracować. Ja natomiast dzięki takiej reakcji mogę zobaczyć, że danej osobie bardzo zależy i może jednak odnajdę coś, co sprawi, że zdecyduję się ją przyjąć.

Podsumowanie

  • Twój prywatny profil w mediach społecznościowych może zaważyć o tym, czy dostaniesz pracę, czy nie
  • ważne są nie tylko Twoje kompetencje, ale wszystko to, co wniesiesz do zespołu
  • problemem pracodawców są niezmotywowani pracownicy, więc pamiętaj, że już samą motywacją możesz wiele osiągnąć
  • nie udawaj w social mediach kogoś, kim nie jesteś, tylko po to by zdobyć pracę; Twój pracodawca bardzo szybko może się zorientować i stracisz wtedy szansę na posadę
  • zrób analizę miejsca, w którym chcesz pracować i napisz spersonalizowaną odpowiedź na ogłoszenie
  • jeżeli nie pracujesz w branży IT, rekruter nie będzie starał się bardziej niż Ty; im bardziej Tobie zależy, tym większa jest szansa na to, że i on okaże zainteresowanie
Udostępnij:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedIn
Autor: Ania Boczar
Nazywam się Ania Boczar. Prowadzę własną firmę i na co dzień, jako Personal Branding Hero, pomagam ludziom budować marki osobiste.